Historia z finałem
Parę lat temu byłam z chłopakiem o imieniu Adrian. Był miły, dobry... lecz nie pasowaliśmy do siebie. Dla mnie liczyło się wykształcenie, osobisty rozwój, dla niego... dom i dzieci w jak najszybszym czasie. Rozstaliśmy się lecz zawszę chętnie pytałam co u niego gdyż darzyłam go naprawdę wielka sympatia. Parę miesięcy po tym jak wyjechałam na studia Adrian zaczął być z Angeliką- podobno dziewczyna niezwykłej urody. Musiałam przyznać racje plotka gdy ją tylko zobaczyłam. Jednak coś w jej oczach mi nie pasowało. Adrianowi widocznie też gdyż gdy wyjeżdżał za granice odwiedzić rodzinę postanowił zamontować jej podsłuch. Nie jakaś wybitna technologia, a włączony telefon podrzucony pod łóżko. Po paru dniach dowiedziałam się, że Adrian jest w Polsce i jego podsłuch zadziałał. Do dziś się śmieje z konsekwencji tego. Okazało się, iż Angelika notorycznie zdradzała Adriana na owym łóżku pod którym był telefon, a ten wszystko słyszał. Z szefem Adriana żeby było ciekawiej. Ten więc wrócił czym prędzej i machając jej przed nosem telefonem powiedział ze o wszystkim wie, że jest puszczalska itd. Ta w szale wyrwała mu ten telefon, i zadzwoniła na policje. Skończyło się sprawą w sądzie o podsłuch i znieważenie. Adrian dostał wyrok pod postacią kary pieniężnej, zadośćuczynienia i chyba 3mies w areszcie w zawiasach. Nie tylko więc dobrze dziewczyna się bawiła gdy go nie było lecz także dostała za to nie mała sumkę- i gdzie tu więc sprawiedliwość. Jak dla mnie... Lepiej że dowiedział się późno niż później.

